Category: Cywilizacja a media

PREKURSOR MINIATUROWYCH APARATÓW

Prekursorem miniaturowych aparatów była japońska kamera Minox, skonstruowana w 1937 roku. W 1982 roku Kodak wprowadził na rynek Disc-System, nowy zupełnie płaski aparat. Miniaturyzacji uległy też tradycyjne lustrzanki małoobrazkowe (24×36 mm), dzisiaj są to najczęściej aparaty typu compact. Fotografia od ponadstupięćdziesięciu lat pozostaje fundamentem cywilizacji obrazowej. Od dziesiątków lat robi się miliony zdjęć, jeśli nie codziennie, to tygodniowo. Obecnie zapewne są to miliardy mie­sięcznie. Postęp techniczny oraz kreatywność pozwoliły na powstanie gigantycznego zasobu obrazów – mniej lub bardziej odpowiadają­cych rzeczywistości, które stanowią wizualną pamięć ludzkości. Jej wyselekcjonowane zbiory są udostępniane na światowych wysta­wach (World Press Photo), w muzeach fotografii, publikowane w al­bumach, a nade wszystko zajmują poczesne miejsce jako pamiątki rodzinne. Może kiedyś część tych fotografii trafi do światowego archiwum ikonograficznego. Fotografia, która rozwinęła się w połowie XIX wieku, utorowała dro­gę do powstania filmu. Wynalezienie w latach 80. XIX wieku czułej emulsji żelatynowej oraz taśmy celuloidowej udoskonaliło na tyle technikę fotograficzną, że można było fotografować szybko porusza­jące się obiekty. W 1878 roku Edward James Muybridge zdołał wy­konać zdjęcia konia w kolejnych fazach jego biegu, ustawiając kilka aparatów wzdłuż toru wyścigowego i po kolei wyzwalając ich mi­gawki. Powstała pierwsza taśma filmowa. Nie było jednak projekto­ra.

UTRWALENIE OBRAZU APARATEM

Wystar­czało ustawić migawkę i przysłonę, przyciskiem uwolnić migawkę. Wywołanie filmu i wykonanie odbitek powierzano laboratoriom. Eastman chciał, aby jego wynalazek zadziwiał oryginalnością, więc swój aparat nazwał Kodak – słowem nowym i dziwnie brzmiącym. Reklamował go hasłem „Ty zrób zdjęcie, a my wykona­my resztę”. Eastman stał się zatem twórcą nowej dziedziny – mar­ketingu medialnego.Aparat Kodaka umożliwiał każdemu utrwalanie obrazów niezależ­nie od warunków i okazji: na wakacjach, podczas różnych ceremonii, podróży. Pozwalał na szybkie ujęcia, chwytał chwilę. Masowa pro­dukcja zmieniła aparat fotograficzny w sprzęt powszechnego użytku. Mobilność aparatu umożliwiała dokumentowanie katastrof, wojen, zamachów. Stał się niezbędnym wyposażeniem dziennikarza-repor- tera, który penetrował dzielnice nędzy, podglądał bogaczy i ludzi wła­dzy (to zajęcie fotografów zwanych paparazzi). W 1925 roku niemiecka firma Leitz wyprodukowała nowy model aparatu, poręczną małoobrazkową Leicę, wprowadzając używany do dzisiaj perforowany film, którego klatka ma wymiary 24×36 mm. W 1947 roku Edwin H. Land opracował metodę fotografii znaną pod nazwą Polaroid. Po kilkanastu sekundach od naświetlenia na pa­pierze umieszczonym wewnątrz aparatu uzyskuje się trwały obraz, który już nie wymaga dalszej obróbki.

PIERWSZY NAUKOWY KOMUNIKAT

Pierwszy naukowy komunikat na temat nowej techniki wygłosił Do- miniąue Francois Arago w 1839 roku, toteż ten rok uznaje się za datę powstania fotografii, choć – jak większość wielkich odkryć – była ona dziełem wielu wynalazców. Gdy Paul Delaroche zobaczył pierwsze da­gerotypy, powiedział ze smutkiem: „Od dzisiaj malarstwo jest martwe!” I jak wielu proroków rozwoju mediów nie miał racji – malarstwo prze­trwało, wszakże nie w swej poprzedniej, realistycznej formie.W tym samym okresie William Talbot w Anglii wynalazł technikę negatywowo-pozytywową, od jego nazwiska nazwaną talbotypią. Najpierw powstawał negatyw obrazu, a z jego fotograficznej kopii-    właściwy, pozytywowy obraz.W końcu XIX wieku znacznie udoskonalono wszystkie elementy fo­tografii, między innymi zwiększono światłoczułość materiałów, co pozwoliło na wykonywanie zdjęć obiektów ruchomych. Jeżeli pierw­sze fotografie od nazwiska wynalazcy zwane dagerotypami wymaga­ły aż kilkudziesięciu minut naświetlania, późniejsze materiały już nieco ponad minutę, a mokre płytki – 8 sekund. Suche papiery i bło­ny pozwalały na krótkie naświetlanie, od 1/10 do 1/50 sekundy.W 1840 roku skonstruowano pierwszy obiektyw portretowy, a apa­rat fotograficzny już w roku następnym. Fotografia była jednak zaję­ciem dla profesjonalistów, sprzęt drogi i ciężki wymagał przeszkole­nia, a wywoływanie zdjęć – umiejętności chemika. Dopiero w 1888 roku Amerykanin George Eastman zbudował aparat fotograficzny dla amatorów, który był poręczny, łatwo i szybko robił sto zdjęć na błonie celuloidowej, a nie jak poprzednio na płytach.

ZAPALENI EKSPERYMENTATORZY

W. Lewis. Anglik Thomas Wedgwood w 1802 roku otrzymywał w camera obscura, obrazy na materiale światłoczułym, jednak nie po­trafił ich utrwalić.Zapalonym eksperymentatorem był Joseph Niepce, wynalazca he- liografii, czyli metody trawienia obrazu na płytce metalowej. W 1826 roku pierwszy tak wytrawiony obraz przesłano do Paryża, do dalszej reprodukcji drukarskiej.W 1826 roku francuski drukarz Louis Jacąues Daguerre prowadzą­cy doświadczenia nad tworzeniem obrazów z zastosowaniem chemii usłyszał o eksperymentach Niepce’a z hełiografią i zaproponował mu współpracę. Propozycja została przyjęta, wkrótce potem Daguerre przypadkowo wykrył, że można zarejestrować obraz rzucając go na płytkę miedzianą, której powierzchnię pokrywa jodek srebra uzyski­wany podczas działania pary jodu na srebro.Dagerotypy były dziełem profesjonalistów, wymagały ciężkiego sprzętu, długiego naświetlania, kosztownych i delikatnych płyt, skom­plikowanej obróbki laboratoryjnej. Trudność polegała na tym, iż płytki musiały być przygotowane tuż przed naświetleniem. Fotograf z koniecz­ności nosił ze sobą całe laboratorium, dlatego sam proces nazwano mokrym. Fotografie nie były tanie, mimo to konkurowały z portretami olejnymi, zwłaszcza pamiątkowymi obrazami zmarłych bliskich osób. Brytyjski chemik John Herschel wprowadził termin „fotografia”, uży­wał słów „negatyw” i „pozytyw” definiujących dwa procesy tworzenia obrazu fotograficznego.

OBRAZ ŚWIATŁEM RYSOWANY

W 1573 roku Egnacio Danti odwrócił położenie obrazu na matówce za pomo­cą lustra umieszczonego w środku kamery; jest to do dzisiaj stosowa­ne w tak zwanych lustrzankach. Nieco później de la Porta opisał uży­cie wypukłych soczewek, a słynny astronom Johann Kepler w pracach z zakresu optyki astronomicznej w latach 1604-11 przedstawił zasady połączenia soczewek wypukłych i wklęsłych w celu uzyskania zbliżeń przedmiotów, tworząc teorię teleobiektywu. W 1665 roku Johann Zahn opisał przenośną kamerę z obiektywem o dwóch i trzech so­czewkach oraz z osłoną przeciwsłoneczną. Na początku XVIII wieku kamery takie były popularnym sprzętem artystów malarzy. Słynne płótna Canaletta (1721-80) przedstawiające pejzaże Warszawy, zosta­ły namalowane z pomocą takiego właśnie aparatu.W końcu XVIII wieku ogromnie wzrosło zapotrzebowanie na re­produkcje obrazów. Rozkwitało drzeworytnictwo, czyli odbijanie wy­rytych w drewnianych klockach rysunków, ale to nie wystarczało do reprodukcji bardziej skomplikowanych wzorów. Niemniej wszyst­kie elementy potrzebne do wynalezienia fotografii – poza chemią-    były gotowe. W klasycznym rozumieniu fotografia jest tworzeniem obrazów pod wpływem działania światła słonecznego. Średniowieczni alchemicy odkryli zjawisko zaczerniania się pew­nych substancji poddanych działaniu promieni słonecznych. Jednak­że dopiero w 1727 roku J.H. Schulze użył mieszaniny azotanu srebra i kredy dla udowodnienia, że zaczernianie następuje pod wpływem światła, a nie ciepła. Podobne eksperymenty przeprowadzał w 1763 roku.

FOTOGRAFIA

Prasa ta stanowiła jej fundament. Wkrótce technika medialna umasowiła obrazy i dźwięki. Jak kiedyś drukarza nazywano artificiale scńbere, sztucznym pisarzem, tak fotografa można nazwać sztucznym malarzem. Aż do wynalezienia fotografii sporządzenie w miarę wiernego obrazu rzeczywistości było zajęciem żmudnym, wymagającym lat nauki i wielkiego talentu. Foto­grafia (od greckiego photos – światło i graphoein- rysuję) zmieniła tę sytuację, sprowadzając umiejętność tworzenia obrazów do wyboru motywu, kompozycji zdjęcia i naciśnięcia migawki. Resztę „robi” opty­ka i chemia, a ostatnio technologia cyfrowa. Oczywiście takie obrazy automatycznie nie stają się dziełami sztuki.Aparat fotograficzny wywodzi się z prostego urządzenia znanego ja­ko camera obscura (od łacińskiego camera – skrzynka, obscurus – ciemny), ciemnia optyczna. Jest to zwykłe pudełko, w jednym boku ma otwór, a w przeciwnym – matową szybę, na której ukazuje się od­wrócony obraz przedmiotów znajdujących się przed „okiem” kamery. Odwrócenie działania camera obscura pozwoliło w XVII wie­ku na rzutowanie obrazów na ścianę; zwiastunem przyszłych filmów stała się latema magica. Wynalazek ciemni optycznej z soczewką (obiektywem) przypisuje się Giovanniemu Battista de la Porta (1533), choć sama zasada dzia­łania została ogólnie opisana przez Alhazena w 1100 roku. Genialny Leonardo da Vinci sporządził dokładny opis ciemni optycznej.

KULTURA DLA DAM

Kształtowało się wyma­rzone medium dla lżejszych niż polityczne materiałów. Sięgały po nie żony z bogatszych domów zostawiając swym mężom cygara, koniak oraz dzienniki i sobotnio-niedzielną gazetę. Stopniowo czasopisma ewoluowały tematycznie, coraz bardziej skupiając się na materiałach interesujących głównie, niekiedy wyłącznie, kobiety. Dla nich właśnie redagowano liczne rubryki poradnicze. Mężczyźni czytali magazyno­we niedzielne wydania gazet codziennych pod tym samym tytułem, ale o  lżejszej tematyce i większej objętości. Wydawcy wykorzystali moce produkcyjne drukarni, bowiem po zakończeniu druku dzienników w piątek maszyny stały wolne. W tym samym czasie rozwój pism magazynowych powoduje, że rośnie zapotrzebowanie na nowelę oraz powieść, na ogół dotyczące życia klas średnich i odzwierciedlające ich system wartości. Pisarze dostosowali popularne powieści do druku w odcinkach, tworząc for­mę literatury periodycznej zapowiadającej seriale telewizyjne. Lektu­ra nowel i powieści w odcinkach była łatwa i przyjemna, opisywano romanse, zdrady, przygody. Koniec był do przewidzenia, a charakte­ry postaci wyraziste – dobre lub złe. Nie zawierały trudnych analiz psychologicznych, a prosta fabuła nie wymagała wiedzy historycznej czy politycznej. Nowele – w rozszerzonej formie powieści – były ta­nie, wydawane na zwykłym papierze, w papierowych okładkach. Ta „wagonowa”, jak się niekiedy ją określało, literatura miała swoich od­danych czytelników – przeważnie gospodynie domowe, kucharki. Narodziła się kultura masowa, której odbiorcami są osoby z różnych warstw społecznych.

MAGAZYNY ILUSTROWANE

Kultura popularna tworzona w XIX wieku przekształciła się w kultu­rę masową – objęła swym zasięgiem osoby i warstwy, które wcześniej były poza zasięgiem oddziaływania mediów. Dzienniki przeważnie czytali mężczyźni, bo zawierały treści poli­tyczne, ekonomiczne, a dla rozrywki – sensacyjne i sportowe. Dla bardziej wyrobionych kulturalnie czytelników zaczęto wydawać ma­gazyny – czasopisma o mniejszej niż dzienniki regularności i bardziej zróżnicowanej treści. Ich nazwy odzwierciedlały publicystyczny, a nie dziennikarski charakter – pierwszym angielskim tygodnikiem był „The Review” („Przegląd”) wydawany na początku XVIII wieku przez pisarza Daniela Defoe, który notabene w tym czasie był więzio­ny lub opuszczał więzienie Newgate. Inny tygodnik, ukazujący się w Anglii od wielu lat ma też znaczącą nazwę – „The Spectator” („Widz”). Pomysł się przyjął, magazyny prasowe o lżejszej treści zaczęły się ukazywać w innych krajach europejskich i Stanach Zjed­noczonych. Były przeznaczone dla klasy średniej, dbano o lepszy papier, wygodny książkowy format oraz w miarę finansowych moż­liwości dołączano ilustracje: drzeworyty, a czasami miedzioryty.Jeżeli broszury, pamflety i gazety czytali przed wszystkim mężczyźni i były do nich kierowane, kobiety sięgały po kalendarze, poradniki ku­charskie publikowane w gazetach i czasopismach, powieści w odcin­kach, literaturę romansową – tzw. jarmarczną. Wraz z umasowieniem gazet, na rynek trafiły czasopisma – magazyny o różnorodnej treści, ilustrowane rycinami lub nawet fotografiami.